czwartek, 21 stycznia 2010
give me a plan.
dziś dowiedziałam się, że szybciutko muszę podjąć decyzję. co z życiem. najlepiej coś racjonalnego, dochodowego, żeby mieściło im się w głowie i dało się zamknąć w powszechnie respektowanym schemacie.
bo kto to widział - nie wiedzieć? nie mieć planów? marzeń? zamiarów?
nie odkładać na egzotyczne wakacje? pocztówki z palmami?
to takie niedojrzałe. nieludzkie wręcz. nie uważasz?
urodziliśmy się przecież po to, żeby spełniać wymagania, udowadniać, zdobywać medale, zbierać punkty w programie lojalnościowym stacji benzynowej, kalkulować, słuchać piosenek o miłości i wyrzucać zużyte prezerwatywy.
czy o czymś zapomniałam?
a przyszłości niemiara, wystarczy wierzyć, że się uda. że nie ma wyjścia nie wyjść.
a ja się wtedy tak bezmyślnie zamyślam...
i już nic nie chcę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz