wedle zasady - kto ma pilota ten ma władzę, a kto pilota nie ma dziś ten po raz setny nie obejrzy Kevin sam w domu. a że jednostką jestem słabą i uległą finalnie zaległam przed kompem z lampką grzanego wina i kolejną ooo zgrozoooo porcją ciasta i się wklejam na bloga. na powyżej zamieszczonych obrazkach pozwoliłam sobie uwiecznić dzieło dziś własnoręcznie poczynione. tak mnie te święta inspirują. i ta sterta magazynów o modzie, które od teraz bez skrupułów mogę czytać - szukam w końcu materiałów do pracy!
wróć. magazynów o modzie się nie czyta - je się ogląda.
trzeba było do Oli wpaść na Kevina, u mnie wszyscy siedzą pod moim pantoflem :p
OdpowiedzUsuń[a właściwie zimowym kozakiem]
OdpowiedzUsuń