niedziela, 25 października 2009

102509


nie mogę ruszyć się z miejsca. z tym, że nie pamiętam, czy od chwili, z powodu świeżo pomalowanych paznokci, czy może trwa to dłużej. któż wie, może od urodzenia mam problemy z chodzeniem.
właściwymi drogami.

nie warto chodzić chodnikami, ale kiedy nie można deptać trawników?
może powinnam nauczyć się pływać?
mimo, że wykazuje tendencje do "zabierzcie mnie stąd" to tkwię w miejscu - przestrzennie i rozwojowo. właśnie.
może w tym rzecz - ja sama nie potrafię, ale Ty...

nienawidzę jak mnie ktoś wyręcza.
nienawidzę przyznawać się do tego, że nie potrafię. wystarczy jeszcze mocniej zacisnąć zęby.
i od razu wykasować numer. z telefonu. z pamięci.


a najbardziej mi żal, że nie mam czasu. nawet na to, żeby zastanowić się co właściwie chciałam napisać na własnym blogu.
jak wyżej, chciałam się pochwalić, że nie mam czasu, tudzież że czas swój marnuję, nie umiejąc go należycie wykorzystać.
w wolnych chwilach przyszywam i odpruwam krzywo przyszyte poduszki. albo biegam z aparatem ulicami stolicy pewnego europejskiego państwa, tropem domów publicznych.
taki pędu ku wiedzy.
..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz